Aż mi się łezka w oku kręci gdy widzę polityków dwóch przyjaznych sobie partii zasiadających przy jednym, wigilijnym stole w miejscu gdzie podejmowane są najważniejsze decyzje dotyczące naszego cudownego państwa. Widząc uśmiechy na twarzach tych niewiast które zdecydowały się spędzić Wigilię w budynku obrad sejmowych, ręce aż same składają się do modlitwy tak samo jak delikatne, choć z pewnością zapracowane rączki dam ze zdjęcia.

Naprawdę, ze wzruszeniem i dumą patrzę na naszych cudownych reprezentantów.

Nie schodzimy jeszcze z tego poważnego tonu. To w końcu mogę zacytować jednego z polityków Unii Europejskiej Junckera, który powiedział – „Jednym z najważniejszych zadań polityków jest by jak najlepiej reprezentować swoje poglądy w myśl słuszności dla swojego państwa”. Słowa Junckera aż biją od pań z Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, tym bardziej, iż Wigilia którą zorganizowali w budynku państwowym jest poniekąd głupotą, bowiem w wyborach obie te partie były przychylne bardziej oddzieleniu państwa od kościoła, niż jednoczeniu tych dwóch wartości/instytucji. Jak powiedział sam minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki z PO w czasie wyborów – „trzeba rozdzielić kościół od państwa”,a Ryszard Petru wraz ze swoją partią zwalczają wartości chrześcijańskie w życiu publicznym. O losie! O ironio!
Co więc członkowie tych dwóch partii robią przy stole wigilijnym w budynku państwowym?

Jak podają pewne źródła, decyzja o zorganizowaniu Wigilii w Sejmie to efekt trwającej od ponad tygodnia próby porozumienia się z innymi partiami, a próba ta prezentowana jest jako protest partii PO i Nowoczesnej. (ubarwiam wydarzenia prawie jak TVP) Głównym bodźcem do takiego zachowania obu partii był jeden ważny moment. O o nim przeczytasz w małej baśniowej opowiastce.

Nie tak dawno temu, za lasami, za górami, w zasadzie w centrum politycznym małego grodu z orzełkiem w herbie, Święty Mikołaj wraz ze swoimi elfami i krasnalami mieli wspólnie ustanowić budżet prezentowy dla mieszkańców grodu – Polski. W wielkich roszadach tego roku grzeczne rodziny z dziećmi dostaną pieniążki na swoje pomysły. Inne plany były już bardziej dyskusyjne. W zasadzie nie było niespodzianek. Każdy jak co roku miał swoje „ale”. Świętym Mikołajem pozostał Marek Kuchciński, zwany przez niektórych Panem Marszałkiem. Gdy ów obrady trwały w najlepsze, jeden z elfów zasiadających na kolankach Świętego Mikołaja podniósł kartkę z napisem „Wolne Media”. Młody Michał Szczerba chyba nie zdawał sobie sprawy z tego, jak to może zdenerwować Świętego Mikołaja. Wystraszony Michałek próbował jakoś zagaić do Mikołaja słowami „Panie Marszałku kochany….”, ale ten z wyrzutem spojrzał na Michałka i nakazał mu nastawić tyłek, by jak prawo grodu rzecze, ukarać go rózgą wyrzucić kartkę. Michałka trzeba było upominać dwa razy. Chwilę po tym zdenerwowany Santa Claus wyrzucił Szczerbę z sali obrad. BUM! „Nagle dał się słyszeć z ławek szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił całe pomieszczenie, w którym przebywali.” Spora część elfów zaczęła bardzo gniewnie patrzeć na Mikołaja i podważać jego decyzję w obronie kolegi. Po pewnym czasie zaczęli okupować mównicę, a strona przyjaznych krasnali Świętego Mikołaja poszła do innej sali by tam ustalić budżet. Okupancie elfy stwierdziły, że dla dobra państwa muszą pozostać w swojej pracowniczej siedzibie. I tak, siedząc i siedząc trwa to w ów dziejach po dziś dzień, nawet przy wigilijnym stole…

Czas więc zadać pytanie co tu się kurwa dzieje? Posłowie Platformy i Nowoczesnej wymieniają się ze sobą w sześciogodzinnych dyżurach, niczym grupy muzyczne w kościołach śpiewając kolędy. Co mnie jeszcze urzekło? Pasztet podarowany na wigilijny stół od Komitetu Obrony Demokracji oraz ZNICZ! Naprawdę nie wiem jak opisać ten kicz, śmiech i wielki polityczny żart. Na tym obrazku i w moim powyższym komentarzu chyba wyczerpałem wszystkie słowa jakie można przypisać do tej sytuacji. Mogę jedynie skwitować, że to polityczna, groteskowa sensacja!

 

*1  „Nagle dał się słyszeć z ławek szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił całe pomieszczenie, w którym przebywali.” – troszkę Biblii. 

Post ten miał ukazać się w czasie świąt, ale rodzina najważniejsza. 🙂 Pozdrawiam