Z pewnością kiedyś słyszeliście o najmłodszym polskim milionerze. Nie, tym razem nie chodzi o Krzyśka Ibisza, a o Piotrka Kaszubskiego. Rozgłos uzyskał dzięki swojej ciężkiej pracy i determinacji.  Może któraś z pań bądź z panów zagościł/a w jego klinice medycyny estetycznej Estinity, by poprawić sobie co nie co. Co nie co i sam Piotrek poprawił swoją poduszkę finansową stając się, oczywiście przez media, najmłodszym polskim milionerem. Kim jest, do czego doszedł i jakim cudem ten młody, utalentowany biznesmen został zatrzymany przez policję przeczytasz tutaj oraz na wszelkich innych forach informacyjnych. Bądź co bądź, to naprawdę dobra klinika… śmiechu.

Przeczytałem wywiad z Piotrkiem, obejrzałem go w śniadaniowej telewizji oraz zapoznałem się z kilkoma faktami z jego życia i powiem Wam, drodzy czytelnicy… Retorykę, wizję oraz plan to on miał genialny – gorzej z całą tą przesadnością. No bo jednak, trzeba mu to oddać, zrobił w wała wszystkich tych, którzy uwierzyli w jego słowa, a było takich naprawdę sporo.

Piotrek, jak sam rzecze, doszedł do wszystkiego sam: ¹”gdy jego rówieśnicy bawili się w najlepsze, on odmawiał sobie przyjemności i odkładał na przyszły biznes.” „Rozsądny chopiec” – jak by to powiedziała co 1,5 babcia w Polsce. Czytając dalej wywiad odnoszę jednak spore wątpliwości co do jego działań inwestycyjnych w przyszły interes. Sprzedaż mebli może bym jeszcze jakoś przetrawił po pijaku, ale ku*wa, zarabianie hodując świerszcze? Nagłówki gazet w których miał swoje pięć minut powinny brzmieć tak: „GDY JEGO KOLEDZY W PIWNICY OGLĄDALI ŚWIERSZCZYKI I JEDLI DROŻDŻÓWKI, PIOTREK ZARABIAŁ HODUJĄC ŚWIERSZCZE BY OTWORZYĆ W PRZYSZŁOŚCI SWÓJ WŁASNY BIZNES.”

Klinika medycyny estetycznej okazała się być zwykłym gabinetem kosmetycznym w jednym z mokotowskich bloków, może nie aż tak bardzo rozdmuchana jak to mówił Piotrek, ale działała. NIP oraz REGON jest, a właściciel: Kubaszewski. Działa? Działa! To jednak nie koniec biznesów Piotrka, bowiem wprowadził on na rynek wybielacz do zębów WhiteTime, który dotarł aż po Wielką Brytanię. Wielu jednak skarżyło się, że zamawiając produkt nie dostali go w swoje ręce. To z pewnością przez problemy spedycyjne… Może w 2018 roku dojdzie.Polska jak i Wielka Brytania postawiły mu zarzuty. Brak licencji na sprzedaż produktu, który co gorsza psuje dziąsła. I wtem, można było powiedzieć „Wiedziałem!”.

Czy Piotrek to jedynie marionetka, przykrywka jakiegoś większego biznesmena, organizacji, firmy? Pod względem PR wypadł rewelacyjnie, ponieważ trudno jest wprowadzić produkt/usługę na rynek kiedy reprezentuje to ktoś zupełnie nieznany. Kluczem była rozpoznawalność i zasięg medialny.  Gorzej wypadł w sferze konwersacji, bowiem nie za bardzo orientował się w cenach urządzeń klinicznych, a jego gesty i mowa ciała mówiły o zakłopotaniu. Prawdopodobnie do budowania kliniki zatrudniał pracowników. Przekupił lekarza który zajmuje się medycyną estetyczną, zatrudnił księgową z Poznania która zajmowała się tzw. „papierkową robotą”… Wszystko to jednak domysły, bo więcej w tej historii pytań niż odpowiedzi.

A kiedy widzi się młodego człowieka, dużą „forsę” i znaki zapytania, to i pojawia się nasza dzielna, polska policja. By zaoszczędzić czasu sobie i Tobie, Drogi czytelniku nie będę opisywał całej procedury policji która toczyła się w stosunku do naszego bohatera. Po pewnym czasie jednak wezwali Piotrka na drugie przesłuchanie, lecz ten nie stawił się. Policja zaczęła go poszukiwać, jednak z braku informacji o miejscu przebywania wystosowali list gończy. Wtem Piotrek wziął sprawy w swoje ręce, jak na biznesmena przystało i zaczął od prośby zmiany wizerunku w liście gończym, ponieważ na tym które dodała policja Piotrek niekorzystnie wyszedł. Grunt to dobry wizerunek! Jako, że Kubaszewski specjalizował się w wybielaniu, rozpoczął wybielanie własnego imienia. Opublikował list otwarty do PROkuratora – Zbigniewa Ziobry, reprezentanta Polski – Andrzeja Dudy, marionetki Pana Prezesa – Beaty Szydło oraz do El Comendanto – Jarosława Kaczyńskiego.

Piotr K. od czasu listu zaczął tworzyć swój wizerunek jako ofiary polskiego systemu sprawiedliwości. Twierdził, że nie tylko on sprzedawał produkty wybielające zęby, ale jako jedyny został niesłusznie oskarżony.  Podpisałby się pod zdaniem – Wielkie koncerny śmieją się klientom w twarz produkując nawet i rakotwórcze specyfiki. Następnie opublikował wpis w którym stwierdził, że prokurator zapewnił o umorzeniu pierwszego zarzutu oszustwa, co oczywiście zdementował rzecznik Prokuratury Okręgowej. Nawet rzekome stworzenie fundacji Rodziny Kubaszewskich która pomaga pokrzywdzonym przez los nie ruszyła serc zatwardziałych urzędników. W internecie bardzo intensywnie bronił się rękami i nogami, ale niestety nie przekonało to organów władzy.

Jego ostatni post na Facebooku to życzenia świąteczne i „Lulajże, Jezuniu”. Ostatnie, ponieważ w Wigilię odwiedził go dość specyficzny, niezapowiedziany Mikołaj, który nie zwrócił uwagi na dobre uczynki młodego chłopaka, a zajął się tymi złymi. Była rózga? Oj, z pewnością. Policjant z Austrii (bo tam spędzał święta Piotrek) założył mu kajdanki i… Pan Piotrek niedługo zostanie przetransportowany do Polski, gdzie zostaną przedstawione mu zarzuty.

To, że został schwytany jakoś mnie nie rusza. Bardziej ciekawi mnie to jak on to wszystko ogarnął. Nie chce mi się wierzyć, że działał sam, ponieważ i  pieniądze i cała logistyka stworzenia produktu oraz wdrożenia go na rynek jest dość trudna, a mało któremu dwudziestolatkowi takie coś się udaje. No chyba, że przedstawimy postać Evana Spiegela, który stworzył Snapchata. To aplikacja służąca do wysyłania zdjęć i kasowania ich zaraz po ich wyświetleniu. Firma została wyceniona na 10 mln dolców.

Piotrek w 2016 roku opublikował postanowienia np. Zarobienie 100 mln złotych, wyjście z problemów prawnych, zapomnieć słowo „prokuratura”.  Wydaje mi się, że postanowienia nie zostały spełnione. Aż kusi mnie by stworzyć listę nowych postanowień na rok 2017 dla Piotrka. : )

Amerykański sen młodego biznesmena zastał zwieńczony austriackim Gwiazdorem i przymusową przeprowadzką do Polski. Przeważnie próbuję się w takich sytuacjach postawić na miejscu bohatera. O czym myśli? Z pewnością by to wszystko cofnąć, pójść na studia, żyć jak przeciętny polski student, który mając trzy zera na koncie po liczbie 1 wpada w wir bogactwa. Teraz już jednak jest „Za późno”. Mogłeś Piotrku nie występować w teledysku Kayah. Jej źle z oczu patrzy… Ten teledysk to z pewnością był jakiś przesąd, zły czar… Może warto byłoby wystąpił w teledysku „Uwierz… to nie ja”, kiedy byłeś jeszcze na wolności.

Na zakończenie, życzę Piotrkowi, kiedy już pojawi się w więzieniu, by nie dał się wciągnąć w dyskusje słowne z silniejszymi od siebie mężczyznami na temat „wybielania zębów”, oraz by klawisz przechodzący obok celi Piotrka w porze obiadowej nie nucił pod nosem  utworu Kayah – „Pusty talerzyk”.  : )

 

¹Wywiad z Piotrkiem -> natemat.pl