Co zrobić jeśli nie masz pieniędzy? Zarób! Mam świetny pomysł jak zarobić 10 000 zł w dwadzieścia minut! Przeczytaj koniecznie ten artykuł! Nie musisz wychodzić z domu. Dowiesz się jak odmienić swoje życie! Tą wspaniałą metodą oszukasz wszystkich maklerów, inwestorów, burmistrzów, królów, żebraków, deweloperów oraz wszystkich tych, którzy od razu staną się Twoimi „dobrymi kolegami”. Chcesz wiedzieć jak to zrobić? Kliknij „Czytaj dalej”!


Co zrobić jeśli  nie masz pieniędzy? Zarób i oszczędzaj! Jest wiele książek po których przeczytaniu dowiesz się jak powinieneś gromadzić pieniądze, jak je wydawać, w co inwestować, a czego się wystrzegać. Każdy z nas wie, że większość tych książek mija się z realiami życia. Niektórzy wydają więcej na jedzenie, a inni płacą mniej za czynsz. Przeważnie sceptycznie podchodzę do książek typu „poradnik”, bo wiem, że mało która da radę spojrzeć na coś z innej strony i zachęci mnie do jakiejkolwiek zmiany. Są jednak wyjątki na których warto zwrócić uwagę.  Jedną z takich książek jest „Finansowy Ninja”.

Mało kiedy zwracam uwagę na książki blogerów, ponieważ mam jakieś swoje dziwne uprzedzenia. Większość blogów na które udało mi się trafić nie były aż tak porywające, by na nich zostać, a kiedy spostrzegłem, że ów bloger=pisarz=artysta wydaje książkę, mocno chwyciłem się za głowę. Mogę wydawać się nie światowy, ale wydawanie książki przez pisarza ma dla mnie charakter „uroczysty”, magiczny,  zakazany dla zwykłych śmiertelników i jest w tym ta pewności, że książka ta nie jest zbiorem nudnych historyjek, a raczej swoją treścią buduje jakiś gatunek literatury. Teraz jednak, można by rzec, iż jesteśmy zalewani tomami książek, z czego większość z nich nic nowego nie wnoszą. Nie jest to nagonka na blogerów, ponieważ takie ubóstwo językowe w sporej mierze również tyczy się pisarzy. Dlaczego więc zdecydowałem się kupić książkę blogera? Jako jeden z nielicznych, Pan Michał Szafrański zainteresował mnie swoim blogiem, a że gromadzić pieniądze i wydawać je lubię, to książka bardzo mi się przydała, szczególnie kiedy zadawałem sobie to magiczne pytanie po tygodniu od wypłaty – „Gdzie są te pieniądze?”.  Odpowiedź znalazłem w książce.

A oto mały fragment książki „Finansowy Ninja”.

Budżet domowy – najważniejszy oręż finansowego ninja.
Finansowy ninja wie, że stworzenie budżetu domowego to pierwszy krok na drodze do zapanowania nad własnymi finansami. Dave Ramsey trafnie wypowiedział się kiedyś na temat istoty budżetowania: Tworzenie budżetu to pokazywanie Twoim pieniądzom, dokąd mają iść, zamiast zastanawiać się gdzie się rozeszły”.
Wiele osób, słysząc o planowaniu budżetu domowego, dostaje gęsiej skórki lub wzrusza ramionami,. Niektórzy buntują się i mówią, że kilka razy już próbowali, ale nigdy nic sensownego z tego nie wyszło. Jeszcze inni mylą planowanie budżetu ze spisywaniem wydatków i na tej podstawie wyciągają wnioski, że to czasochłonna i bezużyteczna czynność.
Budżet domowy naprawdę nie jest żadną wielką filozofią. W tym rozdziale, pokażę, jak go stworzyć w możliwie najprostszy sposób. Jeśli zechcesz sięgnąć po bardziej zaawansowane metody, na moim blogu znajdziesz gotowy szablon arkusza kalkulacyjnego, który pomaga w budżetowaniu -> http://fin.ninja/szablon ”

Książka jest dla wszystkich tych, którym pieniądze uciekają przez palce oraz dla tych, którzy chcą polepszyć swoją sytuacje finansowa. Od planowania budżetu domowego, przez oszczędności i aż do inwestycji. Pan Michał również poruszył temat kot, lokat, ubezpieczeń czy kredytów. W prosty i przystępny sposób wytłumaczone jest jak nie babrać się w kredytach, na co zwracać szczególną uwagę przy zakupie mieszkania i wiele wiele innych zagadnień.

Najlepsze w książce jest to, że można bezpośrednio przejść do interesującego Cię zagadnienia, nie musząc przewracać wstecz kartkami, gdy nie znasz jakiegoś pojęcia. Wszystko w każdym rozdziale jest jasno wytłumaczone. Co więcej koncepcja wplecenia wątku ninja do świata finansów okazała się strzałem w dziesiątkę, bo przez to  Pan Michał przekazuje nam podwójne wartości – jak powinniśmy dbać o finanse oraz możliwość wprowadzenia tych zasad w inne płaszczyzny życia. Oczywiście dodaje to również walor estetyczny i liryczny, choć muszę przyznać, że niekiedy wkurzało mnie to nawiązanie, gdy czytałem całość książki.

Moje finanse osobiste znacznie  polepszyły się i mam pewne odczucie, że buduje swoją stabilizacje finansową na dobrym fundamencie książkowym. Szczególnie za to chciałem podziękować Panu Michałowi. DZIĘKUJĘ I POLECAM 🙂
http://jakoszczedzacpieniadze.pl

*W tej książce nie znajdziesz wielkich sensacji, to proste kwestie finansowe, które warto wprowadzić w życie. Sensacją będzie to, jaką kwotę zobaczysz w kategorii – oszczędności, po pewnym czasie od wprowadzenia fundamentalnych zmian finansowych. *