Jako, że gra Pokemon Go runęła na posiadaczy smartphone’a i innych wszelako-podobnych urządzeń obsługujących tę grę, szczególnie tych w wieku 6+ (producent podpowiada, że gra dostępna jest już od 3 lat +) i na mnie trafiła ciekawa nowinka, związana z tą grą. Nurtuje mnie jednak jeszcze pewna kwestia, a dokładnie wiek. W społeczeństwie obserwujemy coraz to młodszych ludzi, chwytających za urządzenia mobilne.  Z jednej strony jest to technologiczny rozwój społeczeństwa, a z drugiej jednak są to obawy o rozwój indywidualny dziecka. Głęboko wierzę w to, że pierwszymi dobrze wymówionymi wyrazami maluszka, nie będą nazwy pokemonów, a chociażby imiona rodziców, wbrew przekazowi producenta, co do wstępnego wieku gracza.

Nie o wieku jednak chce pisać, choć to też ciekawa kwestia. Trafiłem na interesującą informację – która powinna spodobać się „żarliwym” graczom Pokemon Go, albo i rodzicom, którzy w trosce o swoje dziecko mogą UBEZPIECZYĆ go OD WYPADKÓW PODCZAS GRY.  Darmowe ubezpieczenie oferuje IC Sberbank Life Insurance. Jest to spółka stowarzyszona Sbierbanku Rossii, czyli Kasy Oszczędności Federacji Rosyjskiej. Gwarantują oni wypłatę do 50 tys. rubli (ok.  2960 pln.) w razie wypadku podczas gry.

Maksim Czernin, szef IC Sberbank Life Insurance zapewnia, że dzięki ubezpieczeniu można całkowicie skupić się na grze, a co ważniejsze (i tu również w trosce o dziecko) ubezpieczenie pozwala „podnieść świadomość finansową społeczeństwa: grając, młodsze pokolenie może się bowiem zaznajomić z takimi narzędziami jak ubezpieczenie”. By skorzystać z ubezpieczenia wystarczy jedynie wpisać numer telefonu i swój nick z gry na stronie Sbiérbank Go. Ważne jednak, by osoba poszkodowana zrobiła zdjęcie miejsca wypadku, w celu lepszego rozeznania oceny szkód.

Mogłoby się wydawać, że to jakieś żarty, ale nie z naszymi wschodnimi sąsiadami. Kiedy 18 lipca pojawiła się informacja o ubezpieczeniu, niektórzy powątpiewali w realność polisy, ale rzecznik prasowy Sberbanku rozchwiał wątpliwości i zapewnił, że produkt naprawdę istnieje. Ubezpieczenie ma być odpowiedziom na groźne wypadki spowodowane nieostrożnością gracza np. potrącenia, złamania itp.

Z pierwszej chwili, tę dość nietypową polisę przypisałbym ubezpieczycielom ze Stanów Zjednoczonych. To z reguły z pod ich szyldu wychodzą dziwaczne ubezpieczenia: np. na wypadek porwania przez UFO, albo ciąży w wyniku niepokalanego poczęcia.  Z tego pierwszego korzysta  ponad 2000 obywateli USA, a liczba z roku na rok rośnie. Ale to nie koniec ciekawych pomysłów Amerykanów. Warto przywołać chociażby takich cylebrytów jak Jennifer Lopez czy David Lee Roth. Jennifer ubezpieczyła swoje pośladki na 27 milionów (90 mln pln). Nie można mieć do niej pretensji, bo przecież ubezpieczyła to czym najbardziej robi karierę.(Hi, Kim Kardashian, do you want insurance?) Pośladki to nic w porównaniu z ubezpieczeniem jakie posiada David Lee Roth. Członek zespołu rockowego Van Halen ubezpieczył coś bardziej ważnego. Pierwszy wyraz poprzedniego zdania ma tu spore znaczenie, ponieważ wokalista ubezpieczył swoje nasienie na milion dolarów. Cóż, życie rockmenów zawsze opiewało w ciekawe historie…

Niestety sumy ubezpieczeń tej dwójki przyćmiewają „z lekka” sumę ubezpieczenia od wypadków podczas gry Pokemon Go oferowanego przez IC Sberbank Life Insurance.

Można i w tym ubezpieczeniu doszukiwać się marketingowych powiązań ze strony producentów Pokemon Go oraz IC Sberbank Life Insurance, bo w zasadzie darmowe ubezpieczenie przyciąga klientów do samej gry.  Warto w tym miejscu wspomnieć o hotelu Royal Falcon w Lowestoft, w którym podobno można spotkać nadprzyrodzone moce, takie jak duchy, zjawy czy inne postacie zza światów. Właściciele hotelu ubezpieczyli swoją obsługę i gości na wypadek śmierci lub utraty zmysłów, spowodowanych kontaktem z wspomnianymi zjawami. Ciekawy pomysł marketingowy z pewnością przyciągnął gości żądnych „duchowych” wrażeń.

Polska (nie)stety jest dość powściągliwa od takich ubezpieczeń. Najbardziej nietypowym jest prawdopodobnie ubezpieczenie ochronne dla opiekuna kolonii na wypadek, gdyby jego podopieczna podczas wyjazdu zaszła w ciążę. Myślę, że brak dziwnych ubezpieczeń dobrze świadczy o obywatelach naszego wspaniałego narodu, choć nie ukrywam, że ubezpieczenie od niespełnionych obietnic wyborczych byłoby całkiem sensowne.

Czekam na wyniki wykupionych polis ubezpieczenia oferowanego przez IC Sberbank Life Insurance, chociaż myślę, że naród rosyjski ma ciekawsze zabawy niż bieganie za pokemonami, a ubezpieczeniem od nagłych wypadków podczas lub po spożyciu alkoholu nie pogardziłby żaden Rosjanin.