Ciekaw jestem jak wygląda minimalny, podtrzymujący egzystencję koszyk dóbr ludzi w Europie, Ameryce i Afryce. Następnie Afrykańskiej społeczności podsunąłbym koszyk Amerykanów, a ludziom Ameryki ten afrykański. Na europejski koszyk czas przyjdzie później. Następnie ciekaw jestem kto by pierwszy zginął. Czy ludzie Czarnego Kontynentu z przejedzenia, czy może Amerykanie z głodu. Wiem, dziwne eksperymenty, ale taka jest rzeczywistość. 

Niektórzy uważają, że synonimem Afryki powinno być słowo – bieda. Trudno się z tym nie zgodzić, bo każdy z nas wie jaki panuje tam głód i ubóstwo. Co więcej media rozpowszechniają na szeroką skalę ten właśnie obraz Afryki. Pierwsze z brzegu „wiadomości z Afryki” znalezione w internecie:  „Głód. Wstydliwy problem świata”, „Niemcy chcą odsyłać uratowanych na morzu emigrantów do Afryki” <- (o tym z pewnością w innym poście) „Afryka rozkłada planowany minimalny poziom płac”, „Wspomóż biedne dzieci z afrykańskich domów – nowy projekt!”

Na myśl przychodzi tylko jedno pytanie. WHY?

Dlaczego, pomimo tego, że mamy XXI wiek, tam nadal panuje głód, a my, ludzie w Europie wybieramy do woli z setek produktów i tworzymy sobie dogodne nam diety? Dlaczego ludzie z Ameryki Północnej walczą z otyłością, a ludzie z Afryki jedynie o co mogą powalczyć, to właśnie o jedzenie? To przecież prosty problem, który powinniśmy rozwiązać na Czarnym Kontynencie. Moglibyśmy pompować pieniądze w kraje trzeciego świata, ale to nie ma sensu, ponieważ są one źle lokowane. Przykładem mogą być trzy szpitale postawione bardzo blisko siebie – absurdalne i… śmieszne. Okej, ale gdyby chociaż jedno państwo rozsądnie gospodarowało pieniędzmi, mielibyśmy zalążek dobrej drogi. Może inne państwa w ten sposób poszłyby w ślady tego pierwszego i w przyszłości powstałby całkiem solidny gospodarczo kontynent. Problem tkwi właśnie w sąsiadach, którzy to borykają się z wojnami domowymi, epidemiami, dyktatorami, którzy nie szukają ekonomicznych rozwiązań. Jedno dobrze prosperujące państwo niestety za dużo nie zdziała, gdy w koło ma borykających się z problemami sąsiadów i co gorsza, brak dostępu do morza. Do tego dochodzą jeszcze klęski żywiołowe. Istna katorga!

A jeśli już wspomniałem o klęsce żywiołowej, to pojawił się jeszcze jeden mały problem, dokładnie w RPA. W poniedziałek, dokładnie 14/11/16, – jak podaje AfricanNewsUpdates.com, dzielnice Ennerdale w mieście Johannesburg nawiedziło tornado. Jedna osoba została ranna, a żywioł uszkodził ściany i dachy około pięćdziesięciu budynków mieszkalnych. Na domiar tego, warto wspomnieć, że dwa tygodnie temu Johannesburg zmagał się z powodzią, która spowodowała śmierć kilku osób, a około dwustu mieszkańców straciło dach nad głową. To poważne kłopoty, jak orzeka Minister ds. Osiedli Ludzkich – Lindiwe Sisulu, która powiadomiła, iż URZĘDNICY CIĘŻKO PRACUJĄ NAD SCHWYTANIEM SPRAWCY.

Tak, proszę więc o wyrozumiałość, sam od siebie jej wymagając, ale mam przed oczami scenkę, gdzie wojownicy afrykańscy w swoich malowniczych strojach biegną za tornadem i rzucają przed siebie włóczniami, harpunami i długim lasso, by złapać żywioł w sidła. 

Minister ds. Osiedli Ludzkich ma jednak inne przypuszczenia. Prawdopodobnie winny jest człowiek, i to jego chce ukarać. Afryka jest krajem wielokulturowym, tak więc może w jakimś dzikim plemieniu drzemie potencjał i posiadają w swoich szeregach czarownice ds. żywiołowych. Kto wie… Mówi się również o nowej technologii, która pozwala wywołać powodzie, tornada i trzęsienia ziemi.  ->Trzęsienie ziemi. Hit! Już za tydzień.<-  Może to sprawka studentów, którym nie podoba się ustalona we wrześniu przez rząd RPA podwyżka opłat za studia. Na tle tego problemu doszło już do starć z policją.  

RPA jest dość dobrze rozwiniętym krajem, posiada dobrobyty wydobywcze i jak podają źródła, ma problemy głównie na tle przestępczym i ubóstwa. Przez to jako kraj, który mógłby stać się prekursorem odmienionych losów Czarnego Kontynentu, nie może o własnych siłach tego sprawić. Potrzebna jest Afryce pomocna dłoń. Potrzeba bohatera.

Problem tkwi w rodzaju pomocy.  Moim zdaniem nie warto przesyłać im jedzenia,  ubrań czy nawet pieniędzy. Takimi działaniami nie rozwijamy tamtejszego rynku. Ludzie wtem oczekują na dary, a powinni sami na nie pracować. Co więc możemy zrobić?  Przeszukać internet pod kątem trafnej pomocy dla Afryki. Może lepiej wspomóc nauczycieli i wolontariuszy, niż ładować pieniądze na żywność. Twój wybór, bohaterze!
A oto komunikat:

Jeśli od młodości ciekawił Cię Spiderman, Batman, Jezus, Lech Wałęsa, Bruce Lee czy może Voldemord – którzy to w zły, lub dobry sposób próbowali odmienić losy swoich skrawków świata, możesz wybrać się do Republiki Południowej Afryki by odmienić skrawek Czarnego Kontynentu łapiąc czy to samo tornado, czy sprawcę który wywołał już dwa niechciane żywiły. Co więcej, prócz zrobienia tego „w imię zasad”, otrzymasz 1450 zł (5 tys. randów afrykańskich). Niektórych leżących na lodzie mogą skusić te pieniądze, a że zbliżają się u nas małymi krokami święta, przyda się zastrzyk małej gotówki. Jeśli jednak należysz do tych „obrzydliwie bogatych” i 1450 zł nie robią Ci różnicy możesz podarować je potrzebującym. A jeśli żyjesz w przeciętnym dostatku lub od 1 do 1 – ale stać Cię na małe przyjemności, możesz wspomóc właśnie Czarny Kontynent, a może szczególnie Lud Tęczy. Stań się bohaterem małego skrawka Afryki. Czym więcej bohaterów,  tym lepiej. Zachęcam do pomocy potrzebującym. 
Kilka linków i źródła:

http://www.dzieciafryki.org.
http://adopcjaserca.pl/
http://www.dobroczynne24.pl/at/category/afrykanski-targ
http://wolnemedia.net/chce-aresztowac-przestepce-ktory-wywolal-tornado/

RPA – tam trzeba być